it can’t be that cold

24h awake and happy

Opublikowany w forum, koncert, muzycznie, travel przez redrain w dniu sierpień 26, 2009

W 24 godziny do Poznania i z powrotem, usłyszeć radiohead (bo z zobaczeniem to raczej ciężko) i o 6 rano położyć się spać. Nie jestem radioheadofilem, nie znam na pamięć wszystkich tytułów, raczej rozpoznaję je z grubsza po melodii, ale i tak ten koncert muszę zaliczyć do najlepszych na jakich miałam możliwość być. I chyba jeszcze nie byłam na tak dobrze nagłośnionej sztuce, może to kwestia miejsca w którym staliśmy, ale wszystko było idealnie słyszalne, od wokalu po najmniejsze przeszkadzajki. Trochę mi szkoda, że nie był to jeden z koncertów na który mam fotopas, przyzwyaczaiłam się do bycia blisko sceny, widząc wykonawców i emocje na styku wykonawca-publika. Zwłaszcza że była ciekawa scenografia, to akurat z moim wzrostem byłam w stanie zobaczyć.

(fot. Marcin Bąkiewicz / Onet.pl)

(fot. Marcin Bąkiewicz / Onet.pl)

Na kilku portalach już się pojawiły zdjęcia, więc teraz będę mogła zobaczyć zespół ;) Z pomysłem były zrobione wizualizacje na tych zwisających prętach czy też kawałkach plastiku czy szkła,  oprócz tego były dwa telebimy gdzie cały koncert wyświetlane były małe zlepki z kamer zamontowanych nieruchomo na scenie, to samo co widać za muzykami. Szczęśliwie nie było przede mną dużo panien z genialnym pomysłem przesiedzenia całego koncertu swojemu facetowi na ramionach i zasłaniania wszystkiego kupie ludzi stojących dalej, szczęśliwie też ludzie z przemożną ochotą zapalenia papierosa w największym ścisku stali zazwyczaj dalej ode mnie, czasem się zastanawiam czy niektórzy mają jakąkolwiek wyobraźnie, zwłaszcza jak zobaczyłam przeciskającego się przez tłum pana z kilkumiesięcznym dzieciaczkiem na rękach, bosz. Z drugiej strony miło się patrzyło na rodziny z dziećmi, które zachwycone zasłuchane były w muzykę, bo przecież ona tam była najważniejsza. A było co słuchać.





Miałam dosyć długą przerwę w koncertowych podróżach, zaczęłam zapominać jaka to frajda. Kilka godzin w pięć osób w jednym samochodzie z forumową ekipą, pięć razy przegrzana woda mineralna, wyprzedzanie tirów, tracenie równowagi na zakrętach. Nawet wracanie w środku nocy, picie kawy na stacji benzynowej czy koncentracja żeby nie zasnąć za kółkiem lub nie dać zasnąć kierowcy. Wyjechaliśmy rano przed 8, w domu byłam następnego ranka po 6, o 7:30 Paweł wstawał i jechał na rozmowę kwalifikacyjną. Rock&roll.

just another day, and another

Opublikowany w forum, foto, koncert, life przez redrain w dniu marzec 9, 2009

Koncert dla Marnego wyszedł świetnie. Udało się uzbierać ponad 3 tysiące, a w trakcie imprezy przez klub przewinęło się około 400 osób. Wprawdzie nasz sklepik dużej popularności nie miał, ale i tak efekty całej akcji przerosły oczekiwania. Pozostaje tylko utrzymać poziom i drzeć do przodu. To budujące jest kiedy można się przekonać że ludzie jednak bywają w porządku, że zdarza im się chęć pomocy, a nie tylko ciągle patrzą komu by tu dowalić.

(więcej…)

pomagamy Marnemu

Opublikowany w forum, handmade, impreza, koncert przez redrain w dniu luty 26, 2009

Dawno nie miałam okazji brać udziału w czymś, do czego tak chętnie garną znajomi do pomocy. I to jest budujące i mam nadzieję że wszystko wypali tak dobrze jak się zapowiada. Ale od początku. Organizujemy 1 marca w Gliwicach w klubie [sic!] koncert charytatywny dla Marnego.

m02

Marny, czyli Andrzej, to kolega Gordiana.  Andrzej miał wypadek 4 lata temu, o czym można przeczytać tu http://www.marny.redsession.pl w 2005 roku Andrzej uległ wypadkowi w wyniku którego nastąpił paraliż czterokończynowy; od tego czasu porusza się na wózku inwalidzkim”. (więcej…)