pomagamy Marnemu
Dawno nie miałam okazji brać udziału w czymś, do czego tak chętnie garną znajomi do pomocy. I to jest budujące i mam nadzieję że wszystko wypali tak dobrze jak się zapowiada. Ale od początku. Organizujemy 1 marca w Gliwicach w klubie [sic!] koncert charytatywny dla Marnego.

Marny, czyli Andrzej, to kolega Gordiana. Andrzej miał wypadek 4 lata temu, o czym można przeczytać tu http://www.marny.redsession.pl “w 2005 roku Andrzej uległ wypadkowi w wyniku którego nastąpił paraliż czterokończynowy; od tego czasu porusza się na wózku inwalidzkim”. (więcej…)
Be Ne bez Lux
Holandia to dziwny kraj.
Ludzie też są dziwni. I zupełnie nie chodzi mi o najbardziej utarty stereotyp że to kraj wiatraków, legalnego ziela i prostytucji. Bo to nazbyt oczywiste. O ludzi mi chodzi. Po pierwsze tam jest zimno, mega zimno, jasne, na przełomie stycznia i lutego to teoretycznie normalne, ale nie jest normalnie że przy plusowej temperaturze człowiek okutany jak na syberyjskiej wyprawie (pierwszy raz założyłam czapkę w tym sezonie) trzęsie się z zimna jak na dwudziestostopniowym mrozie. Znaczy tylko my, bo holendrzy na luzaka w porozpinanych kurtkach.
I wszędzie rowery. I holendrzy na rowerach, takie holenderskie święte krowy.
zostaw komentarz