it can’t be that cold

znów do przodu

Posted in ekipa, foto, ja, miasto, travel by redrain on czerwiec 4, 2008

Ostatnio Konrad pytał czy zapomniałam że mam bloga. Nie zapomniałam, ale albo nie miałam czasu żeby tu w ogóle zajrzeć, albo nie miałam co napisać. Bo tak zauważyłam jest, że im więcej mam na głowie, im więcej się dzieje, tym mniej mam do powiedzenia. A może po prostu nie mam czasu żeby to sobie jakoś sensownie w zdania poukładać. W ogóle irytujące jest to, że biorę aparat i cały dzień nie wyciągam go z torby, bo albo jestem zbyt zrypana żeby cokolwiek zauważać, albo przestaję widzieć w tym sens. Ale na szczęście to chyba tylko kwestia przemęczenia, bo szczęśliwie udało mi się pozamykać już większość rzeczy na uczelni i powoli odzyskuję prywatne życie. Dzień zaczyna mi się wydłużać, przynajmniej te 3 miechy nie będę musiała funkcjonować na zasadzie wstać-bus-uczelnia-żarcie na mieście-praca-stig-spać.
Ostatnio zaczynam się przepraszać ze sprzętem, odkurzyłam smienę, aż się boję pomyśleć ile w niej leżała klisza, wzięłam na majowy wypad do Cieszyna i po każdym zdjęciu łapię się że patrzę na tylną ściankę aparatu. Paweł mi wrzucił tę kliszę w jakąś chemię którą miał w domu, chyba za krótko w niej siedziała, foty oczywiście zmasakrowane, w ogóle jakieś z tyłka, a ja na nie patrzę i mi się mordka śmieje.

Odpowiedzi: 2

Subscribe to comments with RSS.

  1. konradj said, on czerwiec 4, 2008 at 1:48 am

    noooo wkooncu

    foty z jajem :]

    popisalbym dluzej ale mam kuzwa zaliczenia wiec spadam elo yo

  2. dakar said, on wrzesień 21, 2008 at 4:32 pm

    daj te gołębie na diga, tej.
    świetne są.


Napisz odpowiedź