zza biurka i nie tylko
Popołudniówki mają swoje plusy.
Wprawdzie do domu wracam dopiero po północy, ale jakoś tak luźniej jest w robocie i często ludzi chwyta głupawana ganianie się po piętrze i rzucanie piłeczkami z profil lingua, udawanie terrorystów, czy wspólne bieganie z aparatami z kolegami z innych desków :P Ot taka mnie refleksja naszła przy przeglądaniu zdjęć które w różnych momentach zrobiłamw robocie, część jeszcze z 12, część już z 13 piętra.













7 komentarzy