Pępek świata
Tak mnie jakoś ostatnio wzięło na odkopywanie kawałków, które mi się podobały lata temu i… dalej są dla mnie świetne :)
Dzisiejszy odcinek sponsoruje literka J jak Jovanotti
Roberto zrobił mi za tłumacza: “L’ombelico del mondo” znaczy “pępek świata” a kawałek jest o Kubie :-)
A o tłumaczenie Questa è la mia casa jeszcze nie pytałam ;-)
11th floor view
A taki widok mam jak wychodzę z windy na 11 piętrze :P

Na razie jakoś tak głupio mi wyciągać aparat w pracy, ale w przyszłym tygodniu może się coś pojawi ;-)
Ogólnie jak na razie mamy szkolenia do końca kwietnia. Póki co mi się podoba, bardzo fajna atmosfera, mnóstwo młodych ludzi tam pracuje, jedyny minus to to, że szkolenia są na 8:30, więc wstaję przed 6. Znów mi się zwiększyło pochłanianie kawy, na szczęście w biurze zawsze jest dobra sypana.
Mam międzynarodowy team, oprócz Polaków są Włoch, Portugalczyk, Meksykanin i Tunezyjczyk. No i ogólnie jest tak zwane “gejowo”, 3 baby na 11 osób ;) Póki co wszyscy są sympatyczni, na przerwach zawsze jest o czym pogadać, na zajęciach nie raz ktoś rzuci fajnym żartem sytuacyjnym.
Trochę ciężko się na razie połapać w tych programach, które będziemy używać, ale z dnia na dzień jakoś bardziej to kumamy, ale i tak dostaję stresa jak słyszę “7 maja będzie go-live”. W ogóle jak wracam do domu po 8 godzinach szkolenia to już nawet myślę po angielsku a głowa mnie tak napiernicza jakby mi się nagle wszystkie szare komórki zaczęły mnożyć. I robię rzecz, która mnie zawsze strasznie śmieszyła u ludzi, którzy wracają z pracy np. w Anglii: aj spik pongisz.
Hasło z dzisiejszego szkolenia: “Avoid Kasia in offline-mode” :P

6 komentarzy