walka z niechciejem
Czasem to się zastanawiam, dlaczego ja nie potrafię jakoś przeprogramować swojego myślenia, żeby do pewnych rzeczy podchodzić jak większość ludzi, po cwaniacku, po najmniejszej linii oporu, tak żeby jak najmniej się narobić, a właściwie żeby ktoś zrobił za ciebie, a ty się po chamsku podpiszesz.
Tak mi się dzisiaj pomyślało jak w kuchni, gotując sobie wymarzoną brokułową, spoglądałam na karmnik.

