it can’t be that cold

scraps

Opublikowany w bus przez redrain w dniu wrzesień 29, 2009

Pani Na Przystanku:    Jechoł już?
K:    Nie proszę pani, jeszcze nie jechał.
PnP:    O kery pojedzie?
K:    Ma być za dwie minuty
PnP:   A kero je?
K:    6:38

PnP:   Miało padać. Padało w nocy?
K:    Nie zwróciłam uwagi.
PnP:   A to z balkonu musiało mi padać

PnP:   Jo se tak zagaduja, nie gniewejcie sie, mom już 90 lot i nie mom z kim pogodać
K:   Nie ma żadnego problemu
PnP:   Do szkoły jedziesz?
K:   Nie, do pracy jadę.
PnP:   Ach ja, w sklepie robisz?
K:   Nie proszę pani, pracuję w biurze
PnP:   hmm

Mimo ogromnych wad komunikacji miejskiej, w takich chwilach myślę sobie, że ma ona czasem swoje plusy

24h awake and happy

Opublikowany w forum, koncert, muzycznie, travel przez redrain w dniu sierpień 26, 2009

W 24 godziny do Poznania i z powrotem, usłyszeć radiohead (bo z zobaczeniem to raczej ciężko) i o 6 rano położyć się spać. Nie jestem radioheadofilem, nie znam na pamięć wszystkich tytułów, raczej rozpoznaję je z grubsza po melodii, ale i tak ten koncert muszę zaliczyć do najlepszych na jakich miałam możliwość być. I chyba jeszcze nie byłam na tak dobrze nagłośnionej sztuce, może to kwestia miejsca w którym staliśmy, ale wszystko było idealnie słyszalne, od wokalu po najmniejsze przeszkadzajki. Trochę mi szkoda, że nie był to jeden z koncertów na który mam fotopas, przyzwyaczaiłam się do bycia blisko sceny, widząc wykonawców i emocje na styku wykonawca-publika. Zwłaszcza że była ciekawa scenografia, to akurat z moim wzrostem byłam w stanie zobaczyć.

(fot. Marcin Bąkiewicz / Onet.pl)

(fot. Marcin Bąkiewicz / Onet.pl)

Na kilku portalach już się pojawiły zdjęcia, więc teraz będę mogła zobaczyć zespół ;) Z pomysłem były zrobione wizualizacje na tych zwisających prętach czy też kawałkach plastiku czy szkła,  oprócz tego były dwa telebimy gdzie cały koncert wyświetlane były małe zlepki z kamer zamontowanych nieruchomo na scenie, to samo co widać za muzykami. Szczęśliwie nie było przede mną dużo panien z genialnym pomysłem przesiedzenia całego koncertu swojemu facetowi na ramionach i zasłaniania wszystkiego kupie ludzi stojących dalej, szczęśliwie też ludzie z przemożną ochotą zapalenia papierosa w największym ścisku stali zazwyczaj dalej ode mnie, czasem się zastanawiam czy niektórzy mają jakąkolwiek wyobraźnie, zwłaszcza jak zobaczyłam przeciskającego się przez tłum pana z kilkumiesięcznym dzieciaczkiem na rękach, bosz. Z drugiej strony miło się patrzyło na rodziny z dziećmi, które zachwycone zasłuchane były w muzykę, bo przecież ona tam była najważniejsza. A było co słuchać.





Miałam dosyć długą przerwę w koncertowych podróżach, zaczęłam zapominać jaka to frajda. Kilka godzin w pięć osób w jednym samochodzie z forumową ekipą, pięć razy przegrzana woda mineralna, wyprzedzanie tirów, tracenie równowagi na zakrętach. Nawet wracanie w środku nocy, picie kawy na stacji benzynowej czy koncentracja żeby nie zasnąć za kółkiem lub nie dać zasnąć kierowcy. Wyjechaliśmy rano przed 8, w domu byłam następnego ranka po 6, o 7:30 Paweł wstawał i jechał na rozmowę kwalifikacyjną. Rock&roll.

prasko

Opublikowany w foto, miasto, travel przez redrain w dniu sierpień 23, 2009

Tydzień pilnowania kota w Pradze, na trzy aparaty, ponad 6 giga zdjęć.
I trochę nowych sił do intelektualnych bojów. I hope so.

praga0010praga0105praga0180 (więcej…)